Gordon rozważa swoją przyszłość
Eric Gordon miał być istotnym wzmocnieniem New Orleans Hornets. Początek jego przygody w Luizjanie jednak zdominowały kontuzje, co zaowocowało brakiem przedłużenia z nim umowy przez "Szerszenie".
Gordon po zakończeniu obecnych rozgrywek stanie się zastrzeżonym wolnym agentem i spróbuje znaleźć dla siebie nowego pracodawcę. Hornets będą mieli jednak prawo do wyrównania każdej oferty dla zawodnika i zatrzymania go w klubie.
Pochodzący z Indiany 24-latek stwierdził na łamach "The Indianapolis Star", że kto wie, czy nie wróci do swojego rodzinnego miasta i nie zasili latem miejscowych Pacers. - Ten okres po sezonie zapowiada się interesująco. Na dziś wygląda to tak, że "co będzie, to będzie" - przyznał.
Plotki w Indianapolis o zainteresowaniu Gordonem pojawiły się od razu po ogłoszeniu fiaska rozmów dotyczących nowego kontraktu pomiędzy zawodnikiem a klubem z Nowego Orleanu. Póki co jednak, władze Pacers nie zadeklarowały jak bardzo będzie im zależało na jego pozyskaniu.
- Powrót tutaj, do Indiany, wiązałby się ze sporą presją, ale myślę, że byłaby to dobra wiadomość dla kibiców. Zobaczymy. Nie wiemy, gdzie nadchodzące lato mnie zaprowadzi - podsumował Gordon.
W rozgrywkach 2011/2012, które są czwarymi w jego karierze, Eric Gordon wystąpił tylko w dwóch spotkaniach swojej nowej drużyny, po czym uległ kontuzji. Podczas trzech pierwszych sezonów na parkietach NBA spędzonych w Los Angeles, zdobywał dla tamtejszych Clippers średnio 18,1 punktu, 3,3 asysty oraz 2,7 zbiórki w meczu.
Zobacz także: Druga szansa Sloana w Hornets
Sprawdź:Najlepsze zakłady na NBA - Unibet.com
Pochodzący z Indiany 24-latek stwierdził na łamach "The Indianapolis Star", że kto wie, czy nie wróci do swojego rodzinnego miasta i nie zasili latem miejscowych Pacers. - Ten okres po sezonie zapowiada się interesująco. Na dziś wygląda to tak, że "co będzie, to będzie" - przyznał.
Plotki w Indianapolis o zainteresowaniu Gordonem pojawiły się od razu po ogłoszeniu fiaska rozmów dotyczących nowego kontraktu pomiędzy zawodnikiem a klubem z Nowego Orleanu. Póki co jednak, władze Pacers nie zadeklarowały jak bardzo będzie im zależało na jego pozyskaniu.
- Powrót tutaj, do Indiany, wiązałby się ze sporą presją, ale myślę, że byłaby to dobra wiadomość dla kibiców. Zobaczymy. Nie wiemy, gdzie nadchodzące lato mnie zaprowadzi - podsumował Gordon.
W rozgrywkach 2011/2012, które są czwarymi w jego karierze, Eric Gordon wystąpił tylko w dwóch spotkaniach swojej nowej drużyny, po czym uległ kontuzji. Podczas trzech pierwszych sezonów na parkietach NBA spędzonych w Los Angeles, zdobywał dla tamtejszych Clippers średnio 18,1 punktu, 3,3 asysty oraz 2,7 zbiórki w meczu.
Zobacz także: Druga szansa Sloana w Hornets
Sprawdź:


Komentarze
Komentuj