1LM: M. Bacik o możliwościach AZS-u
- Zbliżamy się dużymi krokami do tego celu, który sobie postawiliśmy – powiedział po wygranym przez AZS WSGK Polfarmex Kutno spotkaniu z AZS-em Radex Szczecin (76:69) Mariusz Bacik, podkoszowy zawodnik drużyny kutnowskich akademików.
Emilia Pińkowska: Jak Pan podsumuje dzisiejsze spotkanie?
Mariusz Bacik: - Cały mecz był bardzo ciężki. My byliśmy przygotowani, że tak właśnie będzie. Cieszymy się z wygranej, bo to jest kolejne nasze zwycięstwo, bodajże dwunaste w tym sezonie i zbliżamy się dużymi krokami do tego celu, który sobie postawiliśmy, czyli pierwsza ósemka. I tutaj mogę powiedzieć, że mecz meczowi nie jest równy, bo byliśmy bardzo dobrze przygotowani przeciwko drużynie AZS-u Szczecin, ale w tej lidze można z każdym wygrać i z każdym przegrać. I dzisiaj ewidentnie boisko pokazało to, że nam się wydawało, że po pięciu minutach odjechaliśmy im na kilkanaście punktów i jest już po meczu, po czym za chwilę był znowu remis i nerwowe spotkanie.
Co było kluczowe dla losów meczu?
- Ja myślę, że tutaj trzeba podziękować w szczególności kutnowskiej publiczności, bo myślę, że przy takiej publice człowiek wyzwala więcej woli walki i jest bardziej agresywny. I chcemy wygrywać dla tej publiczności, za każdym razem jest tu pełna hala, ci ludzie się cieszą tym sportem więc szkoda byłoby ich rozczarować i coś przegrać.
Czy jest Pan zadowolony ze swojego występu?
- Czy dobre, dobre było na pewno w pierwszej kwarcie, na pewno wtedy byłem w dobrej dyspozycji. Potem może troszeczkę za długo przesiedziałem na ławce, bo całą drugą kwartę i całą przerwę. Może nie wyglądało to w trzeciej kwarcie tak jakbym sobie tego życzył i jakby trener tego oczekiwał, ale finalnie jestem zadowolony, ponieważ dopisujemy sobie dwa punkty. To cel nadrzędny i tutaj nie ma znaczenia, kto ile rzuci punktów, ważne żeby AZS Kutno z tygodnia na tydzień piął się w tabeli.
Co Pan uważa o możliwościach AZS-u w tym momencie fazy zasadniczej?
- Tak na prawdę zostało nam z tego co pamiętam osiem meczów i moim zdaniem możemy wszystkie je wygrać, bo jesteśmy w dobrej dyspozycji. Za tydzień pauzujemy i to może ewentualnie niekorzystnie wpłynąć na to, abyśmy wypadli z takiego meczowego rytmu. Ale z tego co wiem trener zorganizował nam sparing w przyszłą sobotę z drużyną ŁKS-u Łódź, więc prawdopodobnie nie wypadniemy z tego rytmu. Jeżeli to nam się uda to powinno być wszystko dobrze i kolejny mecz, który rozegramy tutaj awansem z Krosnem myślę, że wygramy. Potem jedziemy na ciężki teren do Przemyśla i jeśli tam nam się uda zwyciężyć to uważam, że już możemy pojechać do samego końca ze zwycięstwami.
Rozmawiała
Emilia Pińkowska
Zobacz także: 1LM: Zwycięstwa AZS-u, Rosy i SKK
Sprawdź: Najlepsze zakłady na PLK - Unibet.com
Mariusz Bacik: - Cały mecz był bardzo ciężki. My byliśmy przygotowani, że tak właśnie będzie. Cieszymy się z wygranej, bo to jest kolejne nasze zwycięstwo, bodajże dwunaste w tym sezonie i zbliżamy się dużymi krokami do tego celu, który sobie postawiliśmy, czyli pierwsza ósemka. I tutaj mogę powiedzieć, że mecz meczowi nie jest równy, bo byliśmy bardzo dobrze przygotowani przeciwko drużynie AZS-u Szczecin, ale w tej lidze można z każdym wygrać i z każdym przegrać. I dzisiaj ewidentnie boisko pokazało to, że nam się wydawało, że po pięciu minutach odjechaliśmy im na kilkanaście punktów i jest już po meczu, po czym za chwilę był znowu remis i nerwowe spotkanie.
Co było kluczowe dla losów meczu?
- Ja myślę, że tutaj trzeba podziękować w szczególności kutnowskiej publiczności, bo myślę, że przy takiej publice człowiek wyzwala więcej woli walki i jest bardziej agresywny. I chcemy wygrywać dla tej publiczności, za każdym razem jest tu pełna hala, ci ludzie się cieszą tym sportem więc szkoda byłoby ich rozczarować i coś przegrać.
Czy jest Pan zadowolony ze swojego występu?
- Czy dobre, dobre było na pewno w pierwszej kwarcie, na pewno wtedy byłem w dobrej dyspozycji. Potem może troszeczkę za długo przesiedziałem na ławce, bo całą drugą kwartę i całą przerwę. Może nie wyglądało to w trzeciej kwarcie tak jakbym sobie tego życzył i jakby trener tego oczekiwał, ale finalnie jestem zadowolony, ponieważ dopisujemy sobie dwa punkty. To cel nadrzędny i tutaj nie ma znaczenia, kto ile rzuci punktów, ważne żeby AZS Kutno z tygodnia na tydzień piął się w tabeli.
Co Pan uważa o możliwościach AZS-u w tym momencie fazy zasadniczej?
- Tak na prawdę zostało nam z tego co pamiętam osiem meczów i moim zdaniem możemy wszystkie je wygrać, bo jesteśmy w dobrej dyspozycji. Za tydzień pauzujemy i to może ewentualnie niekorzystnie wpłynąć na to, abyśmy wypadli z takiego meczowego rytmu. Ale z tego co wiem trener zorganizował nam sparing w przyszłą sobotę z drużyną ŁKS-u Łódź, więc prawdopodobnie nie wypadniemy z tego rytmu. Jeżeli to nam się uda to powinno być wszystko dobrze i kolejny mecz, który rozegramy tutaj awansem z Krosnem myślę, że wygramy. Potem jedziemy na ciężki teren do Przemyśla i jeśli tam nam się uda zwyciężyć to uważam, że już możemy pojechać do samego końca ze zwycięstwami.
Rozmawiała
Emilia Pińkowska
Zobacz także: 1LM: Zwycięstwa AZS-u, Rosy i SKK
Sprawdź: Najlepsze zakłady na PLK - Unibet.com


Komentarze
Komentuj